Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oto Dino - największy i najkochańszy rozrabiaka :loveu: Urodził się 4.11.2008r. Trafił do mnie, gdy miał prawie 6 miesięcy. Rasa - no właśnie... mam kilka hipotez, ale czekam na propozycje :p Na pewno ma coś z labradora, myślę, że też z rodezjana... W każdym razie jest rudy :lol:




Tu jeszcze przed operacją oka - ze skórzakiem:












Udaje, że choć przez chwilę potrafi się nie ruszać:






Na większości zdjęć wychodzi mniej więcej tak (nie jest to typ spokojny ani zrównoważony ;)):

  • Replies 295
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Zuzia&Snoopy']Jaki śliczny:loveu:
Na pewno będę wpadać:p
Poprosimy więcej zdjęć!

Więcej zdjęć będzie jak będzie bardziej sprzyjająca pogoda, żeby przyjemniej się wychodziło w jakiś plener :eviltong:


[quote name='Bonsai']Ooo, taka mata to i by nam sie przydała, bo BARF jest fajny, ale niestety bardzo brudzi ... wszystko :eviltong:

Mata jest z ikei, z założenia chyba pod miski, ale do barfa się super sprawdza - o ile zjadacz nie ściąga z niej kości :p


[quote name='Ewa&Duffel']prawdziwy przystojniak, uwielbiam takie rudzielce ;)

http://img40.imageshack.us/img40/1820/dscn1607w.jpg
ale zajada ta kosc, moj sie brzydzi takimi rzeczami, nawet do pyska nie chce wziasc :roll:

On karmę tak średnio lubił, jak przeczytałam o barfie, to wiedziałam od razu, że to coś dla niego i się sprawdza genialnie :lol: ale on kości dostawał od małego, w swoim pierwszym domu już, więc po prostu był przyzwyczajony... Lepiej powiedz jak idzie z kropelkami :cool3:

Posted

ladybird napisał(a):

On karmę tak średnio lubił, jak przeczytałam o barfie, to wiedziałam od razu, że to coś dla niego i się sprawdza genialnie :lol: ale on kości dostawał od małego, w swoim pierwszym domu już, więc po prostu był przyzwyczajony... Lepiej powiedz jak idzie z kropelkami :cool3:


Jakbym czytała o moim Piegu. :razz: BARF wymiata, tylko trzeba dbać o tuszę psa... 2h biegu za rowerem dziennie to podstawa, bo inaczej mój kastrat by za bardzo utył. ;)

Posted

Bonsai napisał(a):
Jakbym czytała o moim Piegu. :razz: BARF wymiata, tylko trzeba dbać o tuszę psa... 2h biegu za rowerem dziennie to podstawa, bo inaczej mój kastrat by za bardzo utył. ;)



A Dino tak schudł po przejściu na barfa, że zwiększyłam mu trochę porcję! I to momentalnie, dwa tygodnie i 2 kg mniej :cool3: więcej może już lepiej żeby nie chudł, wystarczy, że będzie trzymał linię :p No ale Dinuś to jeszcze nie kastrat, poczekam aż trochę urośnie, i wtedy zafunduję mu tę atrakcję :eviltong: Ale sierść, ząbki, brak drapania, brak smrodu z pyszczka, mmm... kocham barfa :multi:

Posted

ladybird napisał(a):
Lepiej powiedz jak idzie z kropelkami :cool3:


dzis juz lepiej bylo, wpuscilam mu przed chwila sama, jak Duffel leży to dużo łatwiej mi się wkrapla, bo nie ma możliwości się tak wyrywać
ale poprawy zero, nadal cieknie z oka jak diabli :(

Posted

Bonsai napisał(a):
Jakbym czytała o moim Piegu. :razz: BARF wymiata, tylko trzeba dbać o tuszę psa... 2h biegu za rowerem dziennie to podstawa, bo inaczej mój kastrat by za bardzo utył. ;)


Duffel po kastracji tyje i na suchej karmie :shake:
Teraz przeszedł na odchudzającą, ale nie wiem, czy to coś da. On pochłania dosłownie wszystko, ma ogromny apetyt. na spacery po naszej okolicy, gdzie jest najwięcej jedzenia, zakładam mu kaganiec-ale nawet to nic nie daje, dzis mi polecial w krzaki, dluzsza chwile go nie było, a jak wrócił, cały kaganiec miał w jakiejś kaszy :(
jest strasznie gruby, a ruchu ma sporo przeciez :(

Posted

Ewa&Duffel napisał(a):
Duffel po kastracji tyje i na suchej karmie :shake:
Teraz przeszedł na odchudzającą, ale nie wiem, czy to coś da. On pochłania dosłownie wszystko, ma ogromny apetyt. na spacery po naszej okolicy, gdzie jest najwięcej jedzenia, zakładam mu kaganiec-ale nawet to nic nie daje, dzis mi polecial w krzaki, dluzsza chwile go nie było, a jak wrócił, cały kaganiec miał w jakiejś kaszy :(
jest strasznie gruby, a ruchu ma sporo przeciez :(



Na karmie to ciężko odchudzać, a kastrata to już w ogóle :shake: próbowałam odchudzić Dinusia jak jeszcze jadł karmę - dawałam już 2/3 dawki, a przecież jeszcze rósł, i nic a nic nie chudł. A barf - od razu waga spadła. I to jeszcze było w okresie kiedy w ogóle miał totalny zakaz ruchu (ze względu na te swoje łapy)! Ale jak mówisz, że Duffel nie ruszy kości, to barfa nie spróbujecie raczej :roll:

Posted

Piegus na szczęście nie zjada nic na spacerach, ale namiętnie próbuje wyjadać karmę z miski suczki naszej współlokatorki. Jeszcze strasznie gruby nie jest, ale musze trzymac rękę na pulsie. Na razie mamy +1kg , miejmy nadzieję, że więcej w górę nie pójdzie. Ile masz z nim ruchu, Ewa? (sorry za off ;) ).
Co do BARFu - żeby mój post nie był do końca offem ;) - to też jestem zachwycona, a pies jeszcze bardziej. :) Gdzie w W-wie zaopatrujecie się w mięcho? My na Hali Mirowskiej, tylko ostatnio mamy ochote spróbować nowości typu kaczka czy jakiś inny rarytas. A na HM jest tylko cielęcina, indyk, kurczak (i wieprzowina, ale nie podaję). Jest też baranina, ale tylko mięcho, bez kości, to bez sensu..

Posted

Bonsai napisał(a):
Piegus na szczęście nie zjada nic na spacerach, ale namiętnie próbuje wyjadać karmę z miski suczki naszej współlokatorki. Jeszcze strasznie gruby nie jest, ale musze trzymac rękę na pulsie. Na razie mamy +1kg , miejmy nadzieję, że więcej w górę nie pójdzie. Ile masz z nim ruchu, Ewa? (sorry za off ;) ).


W tygodniu dziennie ma około 2 godzin spacerów (różnie-to zależy, czy ktoś z nim wyjdzie, jak ja jestem w szkole) + bieganie po ogrodzie (wiem, wiem, niby żaden ruch, ale zawsze to coś).
W weekendy oczywiście dużo więcej, zazwyczaj 4-5 godzin, spędzane bardzo aktywnie-wyprawy do lasu czy na łąki, pływanie (teraz już niestety nie :( ), zabawy z innymi psami.

Posted

Bonsai napisał(a):
Piegus na szczęście nie zjada nic na spacerach, ale namiętnie próbuje wyjadać karmę z miski suczki naszej współlokatorki. Jeszcze strasznie gruby nie jest, ale musze trzymac rękę na pulsie. Na razie mamy +1kg , miejmy nadzieję, że więcej w górę nie pójdzie. Ile masz z nim ruchu, Ewa? (sorry za off ;) ).
Co do BARFu - żeby mój post nie był do końca offem ;) - to też jestem zachwycona, a pies jeszcze bardziej. :) Gdzie w W-wie zaopatrujecie się w mięcho? My na Hali Mirowskiej, tylko ostatnio mamy ochote spróbować nowości typu kaczka czy jakiś inny rarytas. A na HM jest tylko cielęcina, indyk, kurczak (i wieprzowina, ale nie podaję). Jest też baranina, ale tylko mięcho, bez kości, to bez sensu..



Mamy kilka miejsc upatrzonych, jeszcze nie wszystkie zbadane osobiście, ale hala mirowska rządzi, dzisiaj nawet byłam :p jest tam taka przemiła pani w mięsnym, która ma ogony wołowe i mi tak ładnie rąbie na małe kawałki :lol: kupiłam też u niej żeberka cielęce. A w sklepiku drobiowym tam kupiłam szyje indycze i kurze łapki oraz - wyjątkowo w ramach spróbowania - porcje z gęsi. Więc jestem usatysfakcjonowana :lol: Poza tym (z miejsc, które póki co zbadałam), ciekawe rzeczy są w makro, w tym - Dinusia ulubione - głowy łososiowe :razz: Możemy się kiedyś wybrać na jakieś polowanie (w sensie bez psów, po mięsnych) :evil_lol:

Posted

Ewa&Duffel napisał(a):
W tygodniu dziennie ma około 2 godzin spacerów (różnie-to zależy, czy ktoś z nim wyjdzie, jak ja jestem w szkole) + bieganie po ogrodzie (wiem, wiem, niby żaden ruch, ale zawsze to coś).
W weekendy oczywiście dużo więcej, zazwyczaj 4-5 godzin, spędzane bardzo aktywnie-wyprawy do lasu czy na łąki, pływanie (teraz już niestety nie :( ), zabawy z innymi psami.


Jak Dino by miał tyle ruchu, to by w ogóle nie mógł chodzić chyba :-( ciekawe kiedy będę mogła z nim zwiedzać świat, na spacerach dłuższych niż 20-minutowe :shake:

Posted

Chętnie wybiorę się z Tobą na polowanie. :) A jak wyglądają żeberka cielęce? Bo już mi się mylą... Piegus dostawał kręgosłupy cielęce, ale zawsze po nich wymiotował - tylko żółcią, bez resztek jedzenia, ale jednak. Stąd kręgosłupów juz nie kupujemy. A jak mu ta gęś smakowała? A czy znalazłaś gdzieś w W-wie kozine?

Posted

Bonsai napisał(a):
Chętnie wybiorę się z Tobą na polowanie. :) A jak wyglądają żeberka cielęce? Bo już mi się mylą... Piegus dostawał kręgosłupy cielęce, ale zawsze po nich wymiotował - tylko żółcią, bez resztek jedzenia, ale jednak. Stąd kręgosłupów juz nie kupujemy. A jak mu ta gęś smakowała? A czy znalazłaś gdzieś w W-wie kozine?



Nie wiem jak wyglądają kręgosłupy, więc nie wiem jak to porównać :p no żeberka mają taki charakterystyczny żeberkowy kształt (szukałam jakiejś foty w googlach ale nie znalazłam), nie mają na sobie jakoś bardzo dużo mięsa, ale jednak trochę mają (chociaż człowiek to mógłby z nich tylko zupę zrobić, nie opłaca się nic innego). No i kosztują 3zł/kg ;)
Gęsi nie dałam, zamroziłam, dam w poniedziałek to napiszę jak smakowała :lol:
Widziałam na wątku barfowym to pytanie o kozinę i szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę takie słowo :cool1: więc nie spotkałam się nigdy z czym takim... Ale zawsze możemy poszukać :eviltong: Nie w najbliższym (bo zapasy zrobiłam), ale w kolejnym bardzo chętnie pojadę polować :cool3: umówimy się :lol:

Posted

W pracy z niewiadomych przyczyn nie działa mi dogo i dlatego nie pisałam nic.
Więc tak - jest mała poprawa :multi: Przestał tak ewidentnie kuleć - tylko 2 lub 3 razy dziennie zdarza mu się tak kilka minut pokuśtykać, ale po chwili znów chodzi normalnie (pierwszy raz od kiedy go mam!) :lol: Bardzo, bardzo chętnie biega, nie ma z tym żadnym problemów - to znaczy ja mam tylko, bo muszę mu ograniczać :p Przez najbliższe 2 tygodnie mam go jeszcze oszczędzać, a później ma już sobie hasać ile sam będzie chciał. Póki co nie dostaje już żadnych leków ani cartrophenu, nie ma takiej potrzeby. I za 4 tygodnie robimy kontrolne rtg tej prawej łapy - dr Bissenik chce sobie pooglądać jak to tam wygląda. Więc jeżeli nic się nie pogorszy, a nawet poprawi to będzie wspaniale :multi: Może za jakieś 2 miesiące będziemy mogli zacząć (stopniowo oczywiście) szaleć :lol: Strasznie się cieszę!

Posted

Ewa&Duffel napisał(a):
To super, bardzo się cieszymy :)
Mizianki dla Dina i mamy nadzieję, ze zobaczymy się za parę tygodni na wspólnym spacerku ;)


Bardzo dziękujemy :lol: Wspólny spacerek będzie na pewno :loveu:

Posted

Pogoda nie za bardzo, ale jakieś zdjęcia wyszły nawet ;)


Wąchacz :p




W biegu - ledwo aparat nadążył :evil_lol:




Jedna z wielu pogryzionych, ale ukochanych piłek :p




Potwór :-o

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...